Bitwa warszawska w sierpniu 1920 roku i udział w niej lotnictwa

15 sierpnia obchodzimy święto Wojska Polskiego, ustanowione na pamiątkę zwycięstwa w walce z Armią Czerwoną w 1920 roku. Wiedza powszechna na temat tego wydarzenia historycznego jest co najmniej niezadowalająca. Spłyca się je do jednodniowego epizodu wyłącznie na przedpolach Warszawy, tworząc obraz swoistej XX-wiecznej bitwy pod Grunwaldem. W rzeczywistości tzw. bitwa warszawska trwała prawie dwa tygodnie i wzięły w niej udział jednostki wojskowe rozrzucone od Torunia do Dęblina. Zaczęła się na linii Wisły, a zakończyła pod Kolnem, oddalonym od rzeki o 150 km.

Bitwa, czy też raczej operacja warszawska była polską odpowiedzią na zamiar zajęcia Warszawy przez Front Zachodni Armii Czerwonej. Dowodzone przez Michaiła Tuchaczewskiego zgrupowanie kilku armii miało przekroczyć Wisłę na północ od Warszawy i atakując z północy oraz wschodu zająć polską stolicę. W dowództwie Armii Czerwonej zakładano, że wystarczyłoby to do podbicia Polski. Słabym punktem planu Tuchaczewskiego było odsłonięcie południowej flanki, dlatego domagał się on wsparcia ze strony południowego sąsiada – Frontu Południowo Zachodniego Aleksandra Jegorowa. Trio dowódcze na tamtym obszarze – Jegorow, a także dowódca 1. Armii Konnej Siemion Budionny i członek Rewolucyjnej Rady Wojennej frontu Józef Stalin z zazdrością patrzyli na sukcesy Tuchaczewskiego na północy. Zdobyciu Warszawy zamierzali przeciwstawić zajęcie Lwowa. W pewnym momencie ich racje przekonały przywódcę bolszewików Włodzimierza Lenina. Gdy Lenin i dowództwo Armii Czerwonej dostrzegli gigantyczne zagrożenie dla Tuchaczewskiego, było już za późno – Jegorow, Budionny i Stalin, wbrew kardynalnym zasadom prowadzenia wojny, torpedowali wszelkie pomysły wsparcia północnego sąsiada. Strona polska, głównie dzięki radiowywiadowi, była doskonale zorientowana w błędach dowództwa Armii Czerwonej. W konsekwencji zamierzała zrealizować dość oczywisty plan – uderzyć w odsłonięte skrzydło Tuchaczewskiego. Zwycięstwo wymagało jednak nie tylko zgniecenia południowego skrzydła Frontu Zachodniego, ale także utrzymania Warszawy w centrum i dolnej Wisły na północ od polskiej stolicy. Zadanie powstrzymania i pokonania Tuchaczewskiego otrzymało pięć polskich armii, licząc od północy były to: 5., 1., 2., 4. i 3. Armia.

Operacja warszawska zaczęła się 13 sierpnia atakiem sił Tuchaczewskiego. Następnego dnia na północy do kontrataku przeszły siły 5. Armii gen. Władysława Sikorskiego. 16 sierpnia natomiast znad Wieprza ruszyły 4. i 3. Armia, którymi bezpośrednio kierował Naczelny Wódz marsz. Józef Piłsudski.

Ważną rolę w bitwie odegrało lotnictwo spod znaku biało-czerwonej szachownicy. Jeszcze parę tygodni wcześniej byłoby to nie do pomyślenia. Z frontu na tyłowe lotniska trafiały wtedy kolejne eskadry pozbawione samolotów. Zanikała struktura dywizjonowa. Bazujące na tych samych lotniskach eskadry wymieniały się personelem i sprzętem. Tworzono „kombinowane jednostki lotnicze”, czy też „lotne oddziały”. Głęboki odwrót zmuszał do pozostawienia mnóstwa cennego materiału wojennego. Brakowało sprzętu – przede wszystkim samolotów. W polskich eskadrach były góra 1-2 sprawne maszyny. Na początku sierpnia w Warszawie stały całkowicie pozbawione samolotów 1., 9. i 10. Eskadra Wywiadowcza. 5 sierpnia do stolicy przybył pociąg z personelem pozbawionej samolotów 16. Eskadry Wywiadowczej. W Poznaniu na przydział samolotów czekała 14. Eskadra Wywiadowcza, a w Bydgoszczy 4. i 18. Eskadra, z których w połowie sierpnia utworzono dywizjon rezerwowy. Do Dęblina transportowano pozbawioną wartości bojowej 21. Eskadrę Niszczycielską, a w Radomiu zamierzano uzupełnić nieczynną z braku sprzętu 17. Eskadrę Wywiadowczą.

Szczęśliwie tuż przed rozpoczęciem operacji warszawskiej do Polski dotarły samoloty zakupione we Francji i w Wielkiej Brytanii – przede wszystkim Breguety XIV i Bristole F.2B Fightery. Pozwoliły one na przywrócenie wartości bojowej w kilku polskich eskadrach – 1., 3., 9. i 10. Eskadrze Wywiadowczej oraz 19. Eskadrze Myśliwskiej. Do tego ze szkół lotniczych oraz najważniejszych baz lotniczych wyciągnięto samoloty – mocno zużyte, ale mogące jeszcze wykonywać loty frontowe.

Zdecydowaną większość polskich eskadr zgrupowano przeciw Tuchaczewskiemu. 5. Armię na północy miały wspierać 1. i 12. Eskadra Wywiadowcza oraz 13. Eskadra Myśliwska. 1. Armii przekazano 19. Eskadrę Myśliwską, 8. Eskadrę Wywiadowczą oraz Toruńską Eskadrę Wywiadowczą. Za wsparcie 2. Armii odpowiadała 17. Eskadra Wywiadowcza. 4. Armia mogła liczyć na 3. i 10. Eskadrę Wywiadowczą. Miała też otrzymać 15. Eskadrę Myśliwską, ale ta ostatnia okazała się niezbędna na przedpolach Lwowa. 3. Armię wspierała 2. Eskadra Wywiadowcza. Na początek bitwy nie zdążyły dotrzeć przeznaczone dla armii 14. Eskadra Wywiadowcza i 21. Eskadra Niszczycielska. Eskadry 5. i 1. Armii znajdowały się na lotniskach warszawskich (lotnisko mokotowskie i Siekierki), natomiast eskadry 2., 3. i 4. Armii umieszczono na lotniskach w Radomiu, Dęblinie, Puławach i Lublinie.

Priorytetowymi zadaniami dla oddziałów powietrznych w nadchodzącej operacji było rozpoznanie i wspieranie nacierającej piechoty. Ponadto od lotnictwa oczekiwano bombardowania większych oddziałów nieprzyjacielskich i utrzymywania łączności między sztabami szczebla operacyjnego i dowódcami podległych im jednostek. Eskadry miały działać na rzecz swoich armii, jednak te dysponujące najlepszymi samolotami (np. Bréguetami XIV) miały latać także dla Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego bądź w rejonach innych armii. Zadania rozpoznawcze i wsparcia wojsk na ziemi wykonywały nie tylko dwumiejscowe samoloty wywiadowcze, ale także jednomiejscowe myśliwce 13. i 19. Eskadry Myśliwskiej – Oeffagi D.III, Fokkery D.VII, czy Sopwithy 5F.1 Dolphin.

Tak jak wojskom na ziemi w różnych strefach pola bitwy postawiono różne zadania, tak też eskadry wspierające poszczególne zgrupowania skupiały się na akcjach o różnym charakterze. W centrum Wojsko Polskie wyłącznie się broniło i w tej obronie było wspierane przez lotników, którzy atakowali nieprzyjaciela za pomocą bomb i karabinów maszynowych. Podobne zadania wykonywało lotnictwo na północnym skrzydle, aczkolwiek tam samoloty działaniami szturmowymi ułatwiały piechocie nie obronę lecz atak. Na południu, po rozpoczęciu kontrofensywy, lotnictwo służyło przede wszystkim do rozpoznania przedpola i ustalania postępów własnych wojsk. Wszystkie te zadania lotnicy wykonywali z wielką ofiarnością. W czasie trwania bitwy śmierć poniósł jeden polski pilot – ppor. Kazimierz Jankowski z 13. Eskadry Myśliwskiej. Zdecydowanie dłuższa byłaby lista lotników i aeronautów poległych w trakcie działań poprzedzających początek bitwy.

25 sierpnia operację warszawską zakończyły działania pod Kolnem. Naczelny Wódz Józef Piłsudski zarządził zakończenie pościgu. Tego samego dnia Michaił Tuchaczewski wydał rozkaz wycofania swoich sił na tyły celem ich uporządkowania.