Interesującym zjawiskiem w Polsce pierwszej połowy lat 20. XX wieku było naruszanie przestrzeni powietrznej przez obce statki powietrzne. Zdarzały się niezwykle zaskakujące epizody, jak znaleziony na terenie środkowej Polski zerwany z lin czechosłowacki balon obserwacyjny, jednak sprawa naruszania przestrzeni powietrznej dotyczyła głównie samolotów niemieckich i należących do Wolnego Miasta Gdańska. Samoloty oznaczone literami „D” oraz „Dz” meldowano w Polsce wielokrotnie, w szczególności na wąskim odcinku polskiego wybrzeża. Były to zwykle samoloty pasażerskie, nie respektujące granic II Rzeczypospolitej. Ciekawym epizodem było meldowane w 1925 roku częste pojawianie się rzekomych niemieckich i czechosłowackich samolotów na terenie Górnego Śląska. W tym wypadku jednak były to francuskie samoloty pasażerskie, które zgodnie z rozkładem latały z Paryża przez Pragę do Warszawy. Świadczyły o tym zresztą meldowane rejestracje obserwowanych samolotów, które zaczynały się od litery „F”. Szczegółowo te kwestie podnosi jeden z podrozdziałów pierwszego rozdziału książki „Więcej niż piąta broń. Między wojną a pokojem, organizacja, personel i sprzęt polskiego lotnictwa wojskowego w latach 1921-1925”.