Popularna w ostatnim czasie kategoria samodzielnie budowanych samolotów (homebuilt aircraft) jest dziś łatwa do oddzielenia od konstrukcji profesjonalnych. Nie zawsze jednak ten podział był tak prosty. W Polsce pierwszej połowie lat 20. powstało kilka interesujących produktów, które w mniejszym lub większym stopniu skonstruowano z dala od fabryk lotniczych, a niekiedy nawet z dala od warsztatów lotniczych. Wystarczy wymienić nazwiska braci Mieczysława i Stanisława Działowskich czy Jerzego Dąbrowskiego. Szczególnie warta uwagi jest jednak działalność Władysława Zalewskiego. Reprezentował on starsze pokolenie polskich konstruktorów. Do 1914 roku zbudował szybowiec i samolot małej mocy. W czasie pierwszej wojny światowej pracował w przemyśle lotniczym w Rosji. W 1918 roku wyjechał do Polski i w kolejnym roku podjął pracę w Centralnych Warsztatach Lotniczych. Na polecenie Departamentu Żeglugi Powietrznej MSWojsk opracował między innymi projekt dwupłatowego samolotu wywiadowczego, ale decydenci stracili nim zainteresowanie. Po trzech latach zirytowany Zalewski zrezygnował z pracy dla departamentu, uważając, że CWL marnowały jego potencjał. Publikował w profesjonalnej prasie lotniczej, zajmując się m.in. kwestiami bezpieczeństwa lotu. Krytykował też produkcję i eksploatację w polskim lotnictwie samolotów Ansaldo A.300 oraz A.1 Balilla. Zalewski zachęcał do organizowania państwowych konkursów na samoloty. Sam zwyciężył w konkursie zorganizowanym w 1925 roku projektem jednopłatowego samolotu bombowego WZ.IX Pteranodon. Kolejny jego samolot to liniowy WZ.X (na miniaturze), który powstał w latach 1925-1926. W omawianym czasie zajął też konstruowaniem samolotu turystycznego. Konstruował przy tym silniki lotnicze małej mocy. W 1925 roku wszedł w skład zespołu konstruktorów Centralnych Zakładów Lotniczych w Warszawie.