Początek lat 20. XX wieku to czas kryzysu polskiego lotnictwa morskiego. Po kolei rozbijały się pamiętające pierwszą wojnę światową wodnosamoloty produkcji niemieckiej. Pozyskane hydroplany włoskie sporo poczekały na montaż. Część z nich w ogóle nie nadawała się do latania. Przełom przyniósł dopiero zakup wodnosamolotów produkcji francuskiej. Czy miałoby to dowodzić, że w Lotnictwie Morskim (od 1923 roku Morskim Dywizjonie Lotniczym) nie działo się nic interesującego? Nic bardziej mylnego. Samoloty z Pucka dość regularnie obserwowały pogranicze polsko-gdańskie i polskie wody terytorialne. Najbardziej fascynującym epizodem było jednak obserwowanie we wrześniu 1924 roku Floty Bałtyckiej Związku Radzieckiego. Polscy lotnicy dostarczyli zdjęcia radzieckich jednostek, w tym okrętu liniowego „Marat”. O tym i innych epizodach z dziejów polskiego lotnictwa morskiego (jak i lądowego) w latach 1921-1925 można przeczytać w książce „Więcej niż piąta broń. Koncepcja użycia oraz funkcjonowanie polskiego lotnictwa wojskowego i cywilnego w latach 1921-1925”.