Na początku sierpnia 1920 roku istnienie polskiej państwowości stanęło pod znakiem zapytania. Pod naporem sił Armii Czerwonej Wojsko Polskie znajdowało się w głębokim odwrocie. Na północy cofało się na Warszawę, na południu – na Lwów. Klęska była realna, więc i morale znajdowało się na niskim poziomie. Nie inaczej wyglądało to w światku polskiego lotnictwa. W tych warunkach doszło do kolejnego incydentu, który był w stanie złamać każdego. 6 sierpnia 1920 roku we Lwowie w katastrofie lotniczej zginął kpt. Stefan Bastyr – legendarny lider środowiska lwowskich lotników. On organizował lotnictwo oblężonego Lwowa, on prowadził brawurowe ataki polskich samolotów na pozycje ukraińskie wiosną 1919 roku i odpowiadał za wsparcie z powietrza 6. Armii w czasie ofensywy kijowskiej w 1920 roku. Przekonany o konieczności maksymalnego poświęcenia 6 sierpnia zasłabł za sterami myśliwskiego Fokkera D.VII. Wydarzenie to było wstrząsem dla lotników lwowskich. Osierocony III. Dywizjon Lotniczy tymczasowo objął jeden z najwierniejszych współpracowników Bastyra – por. Kazimierz Kubala. Po kilku dniach dywizjon objął najstarszy stopniem z amerykańskich ochotników, walczących w wojnie polsko-bolszewickiej u boku Wojska Polskiego – mjr Cedric Errol Faunt le Roy.