W 1925 roku Wojsko Polskie, mimo oszczędności skarbowych związanych z reformą Władysława Grabskiego, zdecydowało się na pokaz swoich możliwości. Na Wołyniu oraz na Pomorzu przygotowano wielkie manewry. Lotnictwo odegrało istotną rolę szczególnie w czasie manewrów wołyńskich. W obecności wysłanników wojskowych z niemal całej Europy (a także Japonii i Stanów Zjednoczonych) „odtworzono” zmagania Wojska Polskiego z 1. Armią Konną Siemiona Budionnego z 1920 roku. Z Warszawy i Krakowa na Wołyń wysłano około 30 samolotów. Ich załogi prowadziły rozpoznanie wzrokowe i fotograficzne, a także „interweniowały” na polu walki. Pamiątką po manewrach wołyńskich są zachowane do dziś zdjęcia lotnicze wykonane w tym czasie. Obrazują one lotniska polowe w Dubnie i Brodach. Bez trudu da się na nich rozpoznać płócienne namioty oraz samoloty. Wątek manewrów 1925 roku został szczegółowo omówiony w publikacji „Więcej niż piąta broń. Koncepcja użycia oraz funkcjonowanie polskiego lotnictwa wojskowego i cywilnego w latach 1921-1925”.